Przystanek Woodstock 2016 - rozkład zabawy

/
0 Comments


Dopiero co opadły emocje po Open'erze, a już czas na przygotowania do kolejnego festiwalowego szaleństwa. To będzie moja druga wizyta na Przystanku Woodstock. Przyznam się od razu, że pod względem muzycznym ta edycja nie do końca może mnie przekonuje, ale zestaw jest bardzo różnorodny. Aczkolwiek gdyby nie obecność The Hives, to wątpliwe bym się w ogóle wybierał. Fani Woodstocku pewnie teraz łapią się za głowę. Jasne. Na tę imprezę nie jedzie się dla muzyki, lecz dla tej niesamowitej atmosfery przyjaźni, życzliwości, radości. Racja. Ja przedkładam nad to jednak ten pierwiastek muzyczny Pewnie to już chorobliwe, ale cóż zrobić :D Na woodstockowym polu  zamelduję się już wczesnym porankiem w środę, ale prawdziwa zabawa zacznie się dopiero w czwartek. Ten pierwszy dzień wygląda dla mnie zresztą najlepiej pod kątem wykonawców, których chcę zobaczyć na żywo. Kolejne dwa dni - znacznie słabiej, ale też coś dla siebie znajdziemy. Głównie będę spędzał czas pod Dużą Sceną. Tyle wstępu -  wyszczególnijmy teraz te moje koncertowe cele: 

Czwartek

  • Luxtorpeda, Duża Scena, g. 15:20
  • Marcelina, Duża Scena, g. 18:00 // Koncert na Open'erze tylko rozbudził mój apetyt na jej woodstockowy występ. 
  • Vintage Trouble, Duża Scena, g. 21:00 // To będzie blues-rockowa petarda! Bardzo czekam na ten koncert i wszystkim niezdecydowanym polecam!
  • HEY, Duża Scena, g. 22:30 // Rok temu widziałem HEY po raz pierwszy na zwykłym, wakacyjnym koncercie - było niesamowicie. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak piękny może być ten koncert z woodsctokową publicznością. Martwi trochę kontuzja, której doznała ostatnio Kasia, miejmy nadzieję, że wszystko będzie okej. 
  • The Hives, Duża Scena, g. 00:00 // Jak już wiecie, to przeze mnie najbardziej wyczekiwany koncert tej edycji. Potężna, energetyczna bomba! Będzie szaleństwo!
  • Molotov, Duża Scena, g. 01:30 // Kolejna dawka dobrego rocka, tym razem prosto z Meksyku.
  • Skubas, Nocne ASP, g. 2:30 // Skubasa widziałem dwa lata temu właśnie na Przystanku i całkiem miło wspominam, więc jeśli tylko starczą siły to z pewnością udam się na wzgórze ASP.

Piątek

  • Finnegan's Hell, Duża Scena g. 16:20 // Celtycki punk, który rok temu sprawdził się podobno całkiem nieźle na Małej Scenie. Zawitają teraz na Dużą i będzie to zapewne świetna zabawa.
  • The Rumjacks, Duża Scena, g. 17:50 // Pozostajemy nadal w stylistce celtyckiego folk/punk rocka. Tym razem popularniejsza ekipa, prosto z Australii. Dobra zabawa pod scenę ponownie gwarantowana.
  • The Dead Daisies, Duża Scena, g. 19:20 // Dawka rock'n'rolla w takim starym, tradycyjnym stylu. Może być całkiem nieźle.
  • Lacuna Coil, Duża Scena, g. 22:20 // raczej tylko z ciekawości, choć po przesłuchaniu ich piosenek, może to być fajne zaskoczenie. Nie jest to mój ulubiony klimat muzyczny, ale był taki fajny okres w życiu (szkoda, że złudny) kiedy dość często takich brzmień się słuchało. Pewną alternatywą jest w tym czasie występ Farben Lehre na scenie VIVA Kultura, ale sam nie wiem co wybiorę. Na ten moment przewagę mają włoscy metalowcy.
  • Apocalyptica, Duża Scena, g. 23:50 //Wierzę, że będzie to dobre widowisko.
  • Grubson, Duża Scena, g. 01:20 // to będzie taki powrót w licealne lata. I znając Grubsona, będzie energetycznie. A, i jeszcze Marcelina ma się pojawić jako gość! Także sami wiecie :D

Sobota

  • Kensington, Duża Scena, g. 17:40 // Holenderska grupa wykonująca taki pop-rock. Przebojowe, miłe dla ucha, warto sprawdzić.
  • Mike Love, Mała Scena, g. 18:40 // Dobre reggae nigdy nie zaszkodzi.
  • Bring Me The Horizon, Duża Scena, g. 20:40 // Bardzo oczekiwany występ, będzie świetna energia pod sceną. Pytanie tylko jak będzie na scenie, bo tu opinie o możliwościach wokalnych lidera grupy nie napawają optymizmem. Sprawdzimy!
  • Lion Shepherd, Mała Scena, g. 22:50 // Kolejna bardzo dobra, krajowa kapela wykonująca progresywny rock. Będzie to miła odmiana.
  • Tarja Turunen, Duża Scena, g. 23:40 //  Znana wokalista o dużych możliwościach wokalnych, szkoda byłoby opuścić, choć alternatywnie można się po pół godzinie urwać i pobawić wraz z Che Sudaka na Małej Scenie (00:20 - 01:30).  Decyzja zapadnie na miejscu.
  • Living Colour, Duża Scena, g. 01:10 // Nieco zapomniany, ale świetny, rockowy (a właściwie to mieszający różne style muzyczne) zespół czarnoskórych muzyków. Swoje najlepsze lata mają za sobą, ale powinni podołać zadaniu  zakończenia Przystanku Woodstock z takim pozytywnym, mocnym przytupem.  
  •  
    Mimo wszelkich problemów z jakimi mierzy się tegoroczny Woodstock (dobra zmiana?), wierzę, że to będzie czas pełen miłości, przyjaźni, szlachetności itd. I dbajmy o to wszyscy razem! To piękne miejsce, piękny czas! Prawda, że wolę inne imprezy, ale nigdzie nie spotkałem takiej atmosfery jak na Woodstocku, Oby to nie była ostatnia okazja do jej przeżywania! Wiem, jak wiele rzeczy boli stałych bywalców Przystanku, ale naprawdę - nie dajmy się sprowokować, pokażmy, że potrafimy się bawić w pełni kulturalnie i niech Jurek będzie z Nas dumy! :) 
     
     
         
         
         
        PM




      Przeczytaj również

      Brak komentarzy:

      Obsługiwane przez usługę Blogger.