AKTUALNIE W GŁOŚNIKACH: LUTY 2026

/
0 Comments
AKTUALNIE W GŁOŚNIKACH: LUTY 2026


Co prawda zatracam się już w tym momencie w marcowym albumie Loru "pele-mele" (sami wiecie!), ale czas w końcu uporządkować moje ulubione premiery muzyczne z lutego! Nieco późno, bo i ostatni okres dość intensywny koncertowo, ale na szczęście udało się dowieźć na bloga te polecajki. A proponuję – taką mam nadzieję – dużo dobra. Rockowy euforyczny i wzruszający eklektyzm od Cheap Tobacco, światowy postpunk Izzy And The Black Trees, folkowe przyjemności od Mumford And Sons, zanurzone w amerykańskim alt-rocku dzieło Ratboys, ujmujące i porywające kompozycje Mitski, kreatywne elektroniczne uniwersum Danny L Harle'a, czuły debiut Ellur, fuzz-popową EP-kę fascynującego duetu Witch Post z zeszłego roku, podróż na emocjonalną krawędź z Dawidem Tyszkowskim, obiecującą twórczość australijskiego zespołu Sleepzoid, przekraczającą wymiary grunge'u, shoegaze'u i postpunka, lśniący pop wschodzącej gwiazdy Erin LeCount, nieokiełznaną indie energię Master Peace'a! A to nie wszystko! Zapraszam do uważnej lektury! Przyjemności!    

ALBUMY


CHEAP TOBACCO – "WSCHODY I ZACHODY"


 
W tym roku minie jedenaście lat od zjawiskowego koncertu Cheap Tobacco przed Anią Rusowicz w ramach Blues Na Świecie Festival – ta krakowska formacja wówczas podbiła moje serce porywającym blues-rockiem i kapitalnym wokalem Natalii Kwiatkowskiej. W 2022 roku zdecydowali się na rewolucję i zwrot w kierunku bardziej nośnych, pop-rockowych kompozycji na świetnym i docenianym przeze mnie na blogu albumie "Zobaczymy siebie". Z tym materiałem miałem również przyjemność zobaczyć ich ponownie na wspomnianym świeckim festiwalu dwa lata temu i znów był to niezwykle porywający i euforyczny koncert! Po trzech latach powrócili z albumem "Wschody i zachody", który tylko potwierdza ich potencjał w tworzeniu eklektycznych, przebojowych i ujmujących kompozycji gitarowych.
 
Cheap Tobacco dalej bez kalkulacji podążają po prostu za głosem swojego serca – czuć tę pasję i włożone sinusoidalne emocje w ten ich czwarty album. Przemierzamy zatem różnorodne gitarowe galaktyki: nie brakuje iskierek rock'n'rollowego szaleństwa ("Paranoja", "Back Door"!), alt-rockowego przygwożdżenia (końcówki "Not Enoguh" to i Muse by się nie powstydziło), rozczulających ballad (arcypiękne "Ot tak" i wzruszające "Serce"), flirtów z bardziej popowym brzmieniem, funkowego zacięcia (radosne "Co u Ciebie?), ech blues-rockowych korzeni. Dzieje się tu dużo dobrego! 

Fantastycznymi, ekspresyjnymi, szczypiącymi za serce wokalami częstuje Natalia Kwiatkowska, udowadniając, że posiada jeden z najpiękniejszych polskich kobiecych głosów! Ale też warto docenić odwagę Roberta Kapkowskiego, który na swoich strunach głosowych uniósł świetny kawałek "Lonely". To nie jedyny męski wokal, który pojawia się na tym krążku. W intymnej opowieści o dojrzewającej miłości w singlowym "Biegnij ze mną" – ze świetnym motywem wycia do księżyca – z błogim wokalem Natalii ładnie kontrastuje niska barwa Huberta Gasiula a ka hugo. 

Cheap Tobacco dostarczyli w rezultacie naprawdę wyborne, wysmakowane, kreatywne, świetnie wyprodukowane gitarowe melodie, które przemierzają różnorodne gatunkowe wymiary. Uniwersalna, emocjonalna warstwa liryczna, która całość spaja – również ujmuje. Wierzę, że przed tym zespołem wciąż wschód mainstreamowej popularności! Zasługują na to! 




IZZY AND THE BLACK TREES – "KISSES TO CHAOS"



Moja wieloletnia sympatia do formacji Izzy and the Black Trees nie jest żadną tajemnicą. W ostatnim czasie na naszym postpunkowym rodzimym podwórku pojawiają się młodsze formacje, które rzucają wyzwanie tym – nie będzie to chyba dużym nadużyciem –  weteranom, ale Izzy swoim trzecim albumem "Kisses to Chaos" znów rozstawiają pionki na planszy! Jeśli na poprzednich albumach nieśmiało pukali do drzwi światowej ligi postpunku, tak tym krążkiem już dobijają się zaciśniętą pięścią! I wierzę, że w końcu je wyważą. Nie dość, że to dzieło emanuje dojrzałym scenicznym doświadczeniem, to zespół dołożył do tego wiele niuansów, które ubarwiły ich dotychczasowe brzmienie. Hipnotyzujące swym pulsem powtarzane instrumentalne frazy, ogłuszający hałas gitarowych przesterów, elektryzujący punkowy gniew, wwiercające się w mózgowinę wyraziste partie gitarowe i basowe, podskórnie talkingheadowskie tempo perkusyjne, bezpośrednio porywające chwytliwe i melodyjne refreny – koncepcyjnie wszystkie trybiki tej rockowej maszyny działają bez zarzutu! Wpadasz i wsiąkasz w ten postpunkowy, perfekcyjny chaos! Słychać również, że Izzy rozwinęła się wokalnie. Jej ekspresja na styku melorecytacji i melodyjnego śpiewu trzyma w napięciu, a wszelkie eksperymenty z chórkami, dodatkowymi warstwami wokalnymi tylko na plus. No i dosadna, ostra jak brzytwa warstwa liryczna. Rewelacyjny album rewelacyjnego zespołu! 
 



MUMFORD AND SONS – "PRIZEFIGHTER"



Ostatnie miesiące przywróciły mi wiarę w Mumford And Sons. Wydany w zeszłym roku po długiej przerwie album "Rushmere" okazał się niezwykle dojrzały i zachwycająco zanurzony w folk-rockowej nostalgii. Trio tym materiałem wzbudziło u mnie emocje, które przypominały odsłuchy ich pierwszych dwóch albumów. Jeszcze większy mój entuzjazm wywołał ich listopadowy koncert w berlińskiej Uber Arenie. To było wyśmienite, epickie show, ukazujące zespół w życiowej formie! Mumfordzi w przypływie tego twórczego natchnienia i napędzani tym euforycznym powrotem niespodziewanie w międzyczasie ponownie wkroczyli do studia i błyskawicznie nagrali kolejny album "Prizefighter". I generalnie udało im się tą kolejną kolekcją piosenek z gatunku "do rany przyłóż" podtrzymać pozytywne wrażenia płynące z poprzedniego dzieła, a zarazem otworzyć się na nowe muzyczne impulsy. Myślę tu przede wszystkim o niespotykanej do tej pory ilości gościnnie pojawiających się artystów. Już w pierwszym utworze "Here" cząstkę wymiaru country swym charakterystycznym, chrapliwym wokalem dokłada Chris Stapleton. Kolejne zderzenie męskich wokali następuje w singlowym "Rubber Band Man", w którym Marcusa wspiera Hozier. Bardziej mnie ujęły jednak połączenia głosu wokalisty Mumfordów z żeńskimi barwami. Fenomenalnie wypadła Gigi Perez w ciekawie zaaranżowanej kompozycji "Icarus" i jak zwykle anielsko Gracie Abrams w błogiej, swiftowskiej balladzie "Badlands". A jeszcze w creditsach tego albumu pojawiają się tacy artyści jak Aaron Dessner, czy też Justin Vernon. Otwarcie się na wpływ innych artystów urozmaiciło ten album, który poza tym brzmi bardzo bezpiecznie, bez podejmowania zbędnego ryzyka. Co nie jest jednak też zarzutem z mojej strony. Na pierwszym planie na szczęście pozostaje banjo, którego obecność została zresztą podkreślona podnoszącą na duchu piosenką "The Banjo Song". Pojawia się tu kilka emocjonalnych kotwic, które na dłużej zostały zrzucone na dno mego serca – najbliższe klasycznemu brzmieniu folkowe "Run Together", "Conversation With My Son (Gangsters & Angels)" z szarpiącym za serce narastającym napięciem emocjonalnym, dynamiczne "Stay", czy też tytułowe, subtelne, prostoduszne "Prizefighter". 
 
Mając jednak za sobą emocje wyniesione z koncertu w Berlinie, na którym Mumford And Sons wykonali kilka przedpremierowych piosenek, nieco ponarzekam, że dopieszczona, sterylna produkcja tego albumu nieco hamuje i ukrywa potencjał poszczególnych kompozycji. Niemniej to wciąż w całości bardzo ładny, ciepły, smaczny album. Mumfordzi w formie! 
 



        RATBOYS – "SINGIN' TO AN EMPTY CHAIR"


         
        Nowy album "Singin' To An Empty Chair" zespołu Ratboys bardzo miło mnie zaskoczył swoją wielowymiarową jakością. Do tej pory moje ścieżki z tym bandem z Chicago się nie przecinały, ale zwabiony pochlebnymi recenzjami nie żałuję czasu spędzonego z tym materiałem, na którym dominują naprawdę zacnie skomponowane indie-rockowe piosenki z domieszką country, Americana, folku, alt-rocka lat 90. zanurzone w blasku zachodzącego słońca nad Missisipi (a przynajmniej tak to sobie wyobrażam). Bogate aranżacje, trochę przesterowanego gitarowego gniewu, ostrych riffów, trochę folkowej łagodności i chwytliwych refrenów, momenty kreatywnej instrumentalnej improwizacji, uwodzący wokal Julii Steiner, oczyszczająca emocjonalnie, nieunikająca trudnych, a nawet traumatycznych przeżyć warstwa liryczna – album kompletny w swoich założeniach. Emocjonalnie ciężki, ale jednocześnie ciepły i pełen nadziei. Zespół zaś już w pełni gotowy, by zaistnieć w świadomości szerszego grona odbiorców w muzycznym świecie! Z pewnością nie grozi im śpiewanie do pustych krzeseł! 
         



        MITSKI – "NOTHING'S ABOUT TO HAPPEN TO ME"

         
         
        Choć jestem entuzjastą wszelakiego singer-songwritingu, to dotychczas do twórczości Mitski jakoś nie potrafiłem poczuć pociągu. Jej najnowszy album "Nothing's About To Happen To Me" zaczął przełamywać bariery w mym sercu. To ujmująca koncepcyjna opowieść o kobiecie przeżywającej wewnętrzny kryzys, w anturażu mglistych pejzaży łączących alt-country z ostrym indie rockiem oraz bujną orkiestrą. Kolejne utwory stopniowo pogłębiają obraz narastającej paranoi, lęku i czarnego humoru, za sprawą zręcznego lawirowania między balladami a chaotycznymi, wybuchającymi crescendami rockowymi aranżacjami. To jeszcze nie jest miłość z mojej strony, ale czuję się zaintrygowany. No i dodatkowy plusik za stylową, kocią okładkę!  
         

        ➖ 
         

        DEBIUTY


        DANNY L HARLE – "CERULEAN"

         


        Totalnie pochłonęła mnie elektroniczna kreatywność Danny'ego L Harle'a na jego albumie "Cerulean"! Oczywiście do tego materiału przyciągnęła mnie przede wszystkim obecność Kachy z Coals w gronie tak popularnych i znakomitych artystek, jak Dua Lipa, Caroline Polachek, PinkPantheress, Clairo, Julia Michaels i Oklou (pojawia się też męski rodzynek – MNEK)! Co więcej, Kacha w kompozycji "Te Re Re" śpiewa tu w naszym rodzimym języku! I nie odstaje od głośniejszych nazwisk! Oj nie! Doprawdy fenomenalna sytuacja, która napawa dumą, tym bardziej że przecież już od lat doceniam jej wokalne możliwości, niezależnie czy mowa o tych studyjnych, czy też o wielokrotnych doświadczeniach na żywo. No sztosik! Jak zresztą cały materiał, który ma szansę pretendować u mnie do ulubionego elektronicznego dzieła tego roku, a dla samego Danny'ego L Harle'a może okazać się przepustką do wyższego poziomu rozpoznawalności. To nie jest oczywiście postać, która wzięła się znikąd. Brytyjski producent znany jest z kolektywu PC Music, który współtworzył brzmienie nurtu hyperpop, łącząc przesłodzoną estetykę popu z klubową elektroniką i eksperymentalną produkcją, a w ostatnich latach współpracował z wieloma gwiazdami pop. Na tym solowym albumie znów daje upust swojej wyobraźni, tworząc kolekcję piosenek ociekających klubową euforią w połączeniu z introspekcyjną wrażliwością, wykazujących emocjonalne napięcie między intensywnością doznań a refleksyjną kontemplacją, tworząc spójny, hipnotyzujący świat dźwięków. W to uniwersum znakomicie wkomponował wyraziste wspomniane gościnne wokale. Choćby zaimponowało mi bardzo highlightowe "Two Hearts" z potężnym wokalem Dui Lipy. "Azimuth" z eterycznym wokalem Polachek, czy też dynamiczne frazy PinkPantheress w "Starlight" to również moje ulubione momenty. Odkryciem zaś dla mnie jest tu świetna Julia Michaels w pulsującym "Raft In The Sea".   

        Słuchając tego materiału, moja wyobraźnia rysuje hedonistyczne taneczny sceny z koncertu Danny'ego pod bliżej nieokreślonym festiwalowym namiotem! No dobra, zamarzył mi się przez chwilę choćby Alter Stage na Open'erze albo Scena Leśna na OFFie i gościnny pojawienie się Kachy! A co tam!    
         
        PS Gwoli ścisłości – Danny L Harle ma w swojej dyskografii wydany w 2021 roku album "Harlecore", ale w wywiadach podkreśla, że "Cerulean" traktuje jako pełnoprawny solowy debiut.
         


         

        ELLUR – "AT HOME IN MY MIND"



        Debiutancki album Elli McNamary, występującej pod pseudonimem Ellur, to dojrzała i dopracowana propozycja na styku indie rocka i subtelnych, folkowych brzmień. Już od pierwszych minut "At Home In My Mind" słychać, że mamy do czynienia z artystką świadomą swojej estetyki i emocjonalnego przekazu. To płyta intymna, a zarazem pełna energii – balansująca między delikatnością a wyrazistą, gitarową ekspresją.

        Największą siłą albumu jest jego szczerość. Teksty Ellur są osobiste, momentami wręcz konfesyjne, ale nigdy nie popadają w banał. Artystka z wrażliwością opowiada o niepewności, potrzebie bliskości, nadziei i poszukiwaniu własnego miejsca – zarówno w relacjach, jak i we własnej głowie. Tytuł nieprzypadkowy. Emocjonalny liryzm współgra tu z dynamicznymi, przemyślanymi aranżacjami, które nadają utworom odpowiedni puls i dramaturgię. Wyróżnia się również wokal Ellur – czysty, bogaty w barwy i pełen subtelnych niuansów. Potrafi być kruchy i niemal szeptany w spokojniejszych fragmentach, by za chwilę nabrać mocy i pewności w bardziej intensywnych momentach. Ta umiejętność budowania napięcia sprawia, że każda z dziesięciu kompozycji ma własny charakter, a jednocześnie wszystkie tworzą spójną, emocjonalną całość.

        "At Home In My Mind" to debiut-obietnica, ukazujący Ellur w kluczowym momencie rozwoju – świadomą swojej tożsamości, talentu i gotową na dalszą drogę, która może przynieść nam wszystkim jeszcze więcej emocji i przyjemności ze strony tej dobrze rokującej artystki.
         

         
        ➖ 

        EP-KI / MINIALBUMY


        WITCH POST – "BEAST" (2025)

         
         
        Zafiksowałem się w minionym miesiącu na twórczości duetu Witch Post, założonego przez szkockiego artystę Dylana Frasera i amerykańską wokalistkę Alaskę Reid. Już w zeszłym roku Podróżujący Kuba, zdający mi raporty z showcase'owego Reeperbahna, przesyłał mi pozytywne wrażenia z ich występu. Nie na tyle jednak euforyczne, by mnie zachęcić do sięgnięcia po ich dokonania. A na koncie wówczas już mieli niniejszą polecaną debiutancką EP-kę "Beast", która teraz z perspektywy czasu mogłaby namieszać w rankingu ulubionych mini albumów zeszłego roku. Być może przyjdzie kiedyś mi osobiście zweryfikować ich sceniczny potencjał, ale już studyjna chemia między tą dwójką artystów jest uwodząca! Z jednej strony przybrudzony, lekko zachrypnięty wokal Dylana, który stanowi portal do najlepszych alt-rockowych i grunge'owych doznań lat 90., a z drugiej marzycielski, ekspresyjnie delikatny głos Alaski, która wpuszcza dream-popowy promyk błysku. Ich dialogi zaś wplecione są w dźwiękowe tekstury wypełnione surową garażowością, indie-rockową lekkością, pożądliwymi riffami, chwytającymi za uszy melodyjnymi refrenami. 

        Doskonały, zmysłowy, atrakcyjny, magnetyczny, odurzający fuzz-pop! Coś nieuchwytnego w ich muzie sprawia, że często czuję przyjemny skurcz w serduchu. Jestem zauroczony! Czy to uczucie przerodzi się to w bezwarunkową miłość? Czy Witch Post podbiją muzyczny eter? Cóż, czas pokaże!  
         
        A już 20 marca Witch Post wydają drugą EP-kę "Butterfly" i trzy dotychczas ujawnione single ("Worry Angel", "Twin Fawn", "Changeling") zwiastują kolejny hipnotyzujący materiał! Czekam! 




        DAWID TYSZKOWSKI – "CHCIAŁBYM UMRZEĆ Z MIŁOŚCI"



        Dawid Tyszkowski na EP-ce "Chciałbym umrzeć z miłości" ciągnie w głąb muzycznej głuszy, by w zaciszu razem z nim by kontemplować różne oblicza i odcienie miłości. Przez pierwsze trzy utwory przedzieramy się przez mrok w stronę emocjonalnej przepaści. W tym niespiesznym spacerze dużo intymności, samotności, tęsknoty, wypalony papieros... Przed krokiem w przepaść ratuje jednak ostatni utwór "Raj", który zaskakuje dynamiką i utopijną iskierką nadziei i wiary w miłość – Wiem, że znajdę dla nas dom /Dom gdzie będzie ci wygodnie. Zapożyczony od Myslovitz tytuł tej pierwszej części EP-ki zawsze interpretowałem w dwojaki sposób: umieranie z euforii albo umieranie z bólu straty. I tymi ścieżkami właśnie podąża Dawid. Dodatkowo swoje emocje opakował w aranżacyjną organiczność i oszczędność, która mrozi krew w żyłach. Nagrania stworzone z Kubą Staruszkiewiczem, Kamilem Paterem i Wawrzyńcem Topą zachwycają esencją kolektywnej improwizacji, bez zbędnych filtrów i produkcyjnych dodatków, co w czasach nadprodukcji bardzo cenię. I  mam ogromny szacunek dla tego wrażliwego chłopaka za podążanie tą intymną i wyboistą ścieżką i tym samym docieranie do najsurowszych stanów emocjonalnych.   
         
         


        SLEEPAZOID – "NEW AGE"


         
        Australijska formacja sleepazoid z "New Age" to obowiązkowa propozycja dla sympatyków alt-rockowych porywów, przekraczających gatunkowe wymiary grunge'u, shoegaze'u i postpunka. Utwory układają się w tu spójną historię o zakochaniu, rozstaniu i powracających wątpliwościach na tle wyśmienicie zaaranżowanych kompozycji, które łączą gitarową energię z melancholijną atmosferą. Zespół świetnie buduje napięcie i atmosferę, w czym duża też zasługa czarującego, ale też nabierającego odpowiedniej żarliwości w kluczowych momentach wokalu Nette France. Mają naprawdę mocne argumenty na to, by przebić się szeroko nie tylko w australijskim eterze!  
         


        ERIN LECOUNT – "PAREIDOLIA"


         
        Młoda brytyjska piosenkarka Erin LeCount na EP-ce "PAREIDOLIA" oferuje dawkę perfekcyjnie wyprodukowanego (samodzielnie!), intensywnego, emocjonalnie szczerego, nieco mrocznego popu z olśniewającymi, anielskimi popisami wokalnymi. Bije z tej dziewczyny niesamowita pewność siebie, a kolekcja dopracowanych do ostatniej nuty pięciu kompozycji produkcji muzyki ociera się o wielkoformatowy rozmach. Wschodząca gwiazda popu. Będzie o tej dziewczynie głośno.



         

        MASTER PEACE – "STUPID KIDS"


         
        EP-ka "Stupid Kids" Master Peace'a to energetyczna mieszanka indie, punku i alt-rocka, złożona z singli połączonych przede wszystkim jego charakterystycznym. Materiał swobodnie żongluje stylami – od punkowej zadziorności w "There’s No More Underground" po podbite elektronicznym pulsem "My Guitar", czy też bardziej introspekcyjne momenty, jak utwór "Fuck It Up" z gościnnym udziałem Declan McKenny. Całość opiera się na eklektycznym podejściu do gitarowego indie i nostalgii za beztroską młodością, dzięki czemu EP-ka wypełniona nieokiełznaną, intensywną, bangerową energią. Nie sposób tu złapać oddechu!


         
          ➖ 

        WYRÓŻNIENIA


        Pozostałe interesujące wydawnictwa w telegraficznym skrócie: 
         
        Dla pragnących dawki niespożytej muzycznej kreatywności: GORILLAZ – "MOUNTAIN".

        Dla stęsknionych za romantycznym i przebojowym popem: BRUNO MARS– "THE ROMANTIC".
         
        Dla poszukujących mrocznego, goryckiego, nastrojowego, nasączonego erotyzmem, niebanalnego popu: CHARLI XCX – "WUTHERING HEIGHTS". 
         
        Dla zwolenników staroszkolnego alternatywnego rocka wypełnionego polityczno-społecznymi przekazami: U2– "DAYS OF ASH" (EP-ka)
         
        Dla fanów wibrującego tanecznym potencjałem postpunka wzbogaconego saksofonowymi solówkami: DEADLETTER – "KNOW THE NIGHT".

          ➖ ➖ ➖ 

        SINGLE

         

        LOR – "JET LAG"

        Ostatni singiel przed premierą albumu "pele-mele", który już u mnie w tym momencie na zapętleniu! 
         
         


        RAYE – "NIGHTLINGALE LANE."

        Drama Queen!
         



        LYKKE LI – "LUCKY AGAIN"

        Gamechanger w much dotychczas chłodnych relacjach z Lykke Li? 
         



        SNAIL MAIL – "MY MAKER"

        Snail Mail z drugą zapowiedzią albumu "Ricochet" (27.03)! "My Maker"! Oo-ah, yeah yeah, yeah yeah!




        JULIA CUMMING – "MY LIFE"

        Solowy debiutancki singiel "My Life" Julii Cumming (Sunflower Bean)! Artystka prezentuje nam ujmujące, alt-popowe oblicze! I do tego piękny klip w reżyserii Edgara Wrighta, tego od "Baby Driver"!  To zarazem zapowiedź albumu, który ukaże się 24 kwietnia!
         



        LANA DEL REY – "WHITE FEATHER HAWK TAIL DEER HUNTER

        Lana Del Rey zaskoczyła brzmieniem nowego singla "White Feather Hawk Tail Deer Hunter"! Nieco spooky, orkiestralnie psychodeliczny, gothic-popowy... Zaskakująco taka stylistyka przypadła mi do gustu!




        LUCIA & THE BEST BOYS FT. LAUREN MAYBERRY – "LONELY GIRL"

        Podążając za głosem Lauren Mayberry trafiłem na jej gościnny udział w kompozycji "Lonely Girl" szkockiej formacji Lucia & The Best Boys. Wyśmienity bangerek!



        JAMES BLAKE – "I HAD A DREAM SHE TOOK MY HAND"

        Niezawodnie ujmująco!




        BLEACHERS – "YOU AND FOREVER"

        Powrót Bleachers! Singiel "you and forever" zapowiada album "everyone for ten minutes", którego premiera 22 maja! W ziarnistym teledysku obok Jacka Antonoffa pojawia się oczywiście Margaret Qualley! 

        Mam nadzieję, że przy okazji promocji nowego krążka uda mi się złapać Jacka i jego kompanów na żywo!




        ANNA CALVI - GOD’S LONELY MAN (FEAT. IGGY POP)

        Anna Calvi oraz Iggy Pop w utworze "God's Lonely Man"! Świetny, soczysty! 

        To zapowiedź powrotu Anny z EP-ką "Is This All There Is?" (20.03), która będzie się składała z czterech takich kolaboracji. Wspólny kawałek z Perfume Genius znany już od października zeszłego roku, a do odkrycia jeszcze duety z Mattem Berningerem i Laurie Andersonem!
         



        THE BLACK KEYS - YOU GOT TO LOSE

        The Black Keys nie zwalniają tempa! Na majóweczkę otrzymamy nowy album "Peaches!"! Materiał powstawał w dość smutnych okolicznościach, gdy Auerbach opiekował się zmarłym ojcem po zdiagnozowaniu u niego raka. Nagrany na żywo, surowy, zrodzony bardziej z improwizowania. Pierwszy singiel "You Got To Lose" wyśmienity! 




        SONBIRD – "TEN SAM FILM"

        Chłopaki wracają z drugim albumem "Świetnie", którego premiera 24 kwietnia! 




        TOOTH – "THE AGE OF INNOCENCE"

        Debiutancki singiel bardzo obiecującej rockowej formacji z Wysp! Mają to coś! Przekonajcie się sami! 




        WITCH POST – "WORRY ANGEL"

        No zatraciłem się w tym duecie, a ten ich ostatni singiel hipnotyzujący! 
         



        DYLIA – "NIEPOTRZEBNIE"

        Świeży żeński głos na naszej rodzimej scenie zanurzony w transowej mrocznej aurze! Oj, popłynie to szeroko!  




        DARIA ZE ŚLĄSKA  – "MIŁOŚĆ ITD." 

        Smutne i tak prawdziwe! I ten klip!




        VOO VOO, DARIA ZE ŚLĄSKA  – "NA MOMENT"   

        Jakby jeszcze komuś mało Darii! 




        ZIELIŃSKI – "CHCĘ UMRZEĆ GŁUPI" /??

        Emocjonalna, pięknie rozbudowana gitarowa kompozycja. 



        FOO FIGHTERS – "YOUR FAVORITE TOY"

        Tytułowy singiel nowego albumu, który ukaże się 24 kwietnia!




        MAKS.TACHASIUK – "TO NIE MÓJ DZIEŃ" 

        Ładny singiel tegorocznego laureata w kategorii Odkrycie Empiku – Muzyka.  




        SHE'S GREEN – "METTLE"

        Szugejzowy polot!




        SANDRA REIZER – "SZTORM"

        Ślicznie, refleksyjnie.



        WYDARZENIA MIESIĄCA



        RELACJE KONCERTOWE


        Na blogu pojawiły się relacje z koncertów:
           
          OGŁOSZENIA KONCERTOWE
           
          Wybrane festiwalowe newsy:
           
          OFF Festival: Johnny Marr, Deafheaven, Los Thuthanaka, Nu Genea, DAM, Mlecze, Drabusheyk oraz irlandzki rzut na Scenę Eksperymentalną: M(h)aol, Madra Salach, The Merry Wallopers, Chalk, Sega Bodega!
           
          Tauron Nowa Muzyka: Monolink, Nick Warren, BOKKA, Guy Mantzur, Omasta ora Hinode Tapes & Hiroki Chiba.
           
          Audioriver Festival: The Prodigy, Ben Klock, Effy, Boys Noize, Mall Grab, Kream i inni.
           
          Łódź Summer Festival: Jet, Rudimental dj set i inni.
           
          Metronome Prague z finalnym plakatem: 
           
           
           
          Way Out West z aktualnym plakatem: 
           
           
          Męskie Granie:
           

           
           
          Next Fest z full line-upem:
           
           

           
           

          Wybrane koncertowe ogłoszenia:

          Suede, Letnia Scena Progresji, Warszawa, 23.07.2026
            
          HurtsLetnia Scena Progresji, Warszawa, 10.07.2026
            
          Rush, Tauron Arena Kraków, 27.03.2027
            
          Primus, Progresja, 06.08.2026
           
          Eivør, Tama, Poznań, 02.08.2026
           
          ANYMA, Stocznia Gdańska, 07-08.08.2026
            
          The Warning, Progresja, Warszawa, 30.06.2026
           
          Peter Doherty, Niebo, Warszawa, 02.05.2026
           
          The All-American Rejects, Progresja, Warszawa, 09.06.2026
           
           
          Więcej festiwalowych newsów z kraju i ze świata wpada na bieżąco na moich social mediach – obserwuj by być na czasie! 
           
           
           
           
          ➖ 

          PLAYLISTA MIESIĄCA

           
          I oczywiście na koniec zapraszam Was do przejrzenia i przesłuchania mojej tradycyjnej playlisty, którą na bieżąco uzupełniałem przez cały miesiąc! Przypominam, że w pierwszej kolejności wyszczególniam albumy i EP-ki (maksymalnie 5 utworów z poszczególnych pozycji), a w dalszej kolejności prezentuję single, w tym te, które nie załapały się w moich powyższych wyróżnieniach, a które również są warte sprawdzenia! Wybory oczywiście skrajnie subiektywne!
           
           
           

          Sylwester Zarębski
          Podróże Muzyczne
          09.03.2026


          Polecane

          Brak komentarzy:

          Obsługiwane przez usługę Blogger.